czwartek, 30 sierpnia 2012

Turbo-dzieci.

Czy wiecie, jak szybko rozpędzają się dzieci na nawierzchni o dobrej przyczepności?
Ćśśśśś... tylko nie mówcie rodzicom...


Do zobaczenia!

środa, 22 sierpnia 2012

Co nowego?

Wakacje wakacjami, a robota czeka. Przecież ktoś musi się zajmować tymi naszymi zabawkami! No bo na przykład z klocków można fajną wieżę zbudować. Myśmy zbudowali taką, która była prawie tak duża, jak Lena...

... a nawet trochę większa! :)


No i poza tym przyjechała do nas ciocia Marzena. My to ją strasznie lubimy, bo się fajnie z nami bawi. Dlatego oczywiście nie spuszczamy jej z oka!


W tym tygodniu poza tym mała Lena obchodziła urodziny. Dostała od nas drobny upominek...


...i uścisków moc.


No i wtedy przeszliśmy do najważniejszego punktu programu, czyli poczęstunku. Rzuciliśmy się na pyszne chrupki, bo w końcu nigdy nie wiadomo, czy na pewno jest tyle, żeby dla każdego starczyło - jedna garść, druga garść, kieszeń, druga kieszeń...




Tylko jedna Kinga spokojnie chrupała sobie w kąciku...


Było też malowanie...


...i wyklejanie.



"Hm... z jakiej perspektywy najlepiej by to....?"
Do zobaczenia!

piątek, 10 sierpnia 2012

Tydzień kulinarny.

Dzień dobry :)
Zanim przejdziemy do tematu, to jeszcze małe przypomnienie, co robiliśmy w zeszłym tygodniu. Mianowicie - malowaliśmy po ścianie!!! To znaczy na szczęście/niestety na tej ścianie ciocie najpierw powiesiły taki wielki arkusz szarego papieru... Ale i tak było fajnie! 
Najpierw trzeba było sprawdzić, czy powierzchnia jest dobrze przygotowana...


...potem każdy odebrał swój sprzęt...


...i zabawa START!







Było super!

A w tym tygodniu tematem przewodnim naszych wszystkich zajęć jest gotowanie. Przy czym słowo "gotowanie" użyte jest tutaj trochę na wyrost, ale "jedzenie" będzie jak najbardziej pasowało :) W poniedziałek robiliśmy sałatkę owocową. Każdy po swojemu...





...a i tak najfajniejszy był ostatni etap pracy, czyli jedzenie!


Potem jeszcze były zagadnienia teoretyczne, czyli malowanie Buni (to taka postać z Gumisiów, ale przecież wszyscy wiedzą, prawda?!). Technik było tyle, ile dzieci, ale rezultaty i tak były rewelacyjne!



Innym razem robiliśmy wyklejanki z makaronu. Za pomocą plasteliny i naszych zwinnych paluszków przyklejaliśmy nieugotowany (no i całe szczęście, bo inaczej by szybciutko znikł!) makaron do kartek papieru. Fajne rzeczy nawet nam wyszły.






A i tak najfajniejsze było dzisiaj - spaghetti! Tylko znowu nie dało się go zjeść, bo było z włóczki. Za to było go dużo, ale na szczęście wszyscy się jakoś z tego wyplątaliśmy!



 "Zuziu, to nie te sznureczki..."


Jeszcze odrobina sosu, i gotowe. SMACZNEGO!



Aha - następny wpis będzie dopiero po 20. sierpnia. No co - w końcu blog też musi mieć wakacje!

Do zobaczenia!