poniedziałek, 29 października 2012

Salonik fryzjerski

Dzisiaj będzie dużo zdjęć, mało słów. No bo po co tyle gadać, skoro obrazki wszystko mówią? Na przykład taki spacer - zgadniecie, któremu z dzieci najbardziej się podobał?













Jakkolwiek się spacery nie podobają, to i tak zawsze się kiedyś kończą. Ale to też nie jest takie złe, bo po spacerku zawsze jest pyszna zupa, którą ze smakiem zajadamy!


A po zupce... pora się zdrzemnąć. Jakie to dziwne, że w piżamkach wszyscy wyglądają niemal identycznie! i jak grzecznie! :)




 Aha - o co chodzi z tym salonikiem fryzjerskim? Chodzi o to, że my uczymy nasze-wasze dzieci naprawdę wszystkiego! Ostatnio bawiliśmy się w zaplatanie włosów i układanie innych fryzur. Z mniejszymi bądź większymi sukcesami, ale zabawa była przednia.







Co prawda Ciocia Kasia potem przez dwa dni jeszcze chodziła z lekko poplątanymi włosami, zanim skutecznie je rozplątała, ale co tam - fajnie było!

Do zoabczenia!



środa, 17 października 2012

Z przymrużeniem oka.

Są takie sytuacje, które nawet trudno słowami opisać. Lepiej samemu popatrzeć i dopisać swoją historyjkę:






A tutaj taki mały przerywnik. No bo wiadomo, w naszym żłobku ciągle czegoś się uczymy!


Teraz z kolei pora na konkurs: "Rozpoznaj swoje dziecko po czapeczce". 



"Ale jaaa? Przecież mnie tu nie było..."

"O rany, to to się pisze przez er-zet?!"

"Hej, Sara, dobrze będzie!"
"No jasne, przecież tylko udawałam"

 Aha - były też zawody w malowaniu deszczu farbami. Może się to wydawać trudne, ale dla nas, dzieci, nie stanowi to najmniejszego problemu. Wystarczy odrobina farby i trochę pomocy cioci...




:)



Przecież jestem taki grzeczny...
 No właśnie - w zeszłym tygodniu było święto ziemniaka i my z tej okazji też mieliśmy ziemniaka. Nawet kilku. Albo kilka, to zależy... Na pewno był Pan Ziemniak:



A i tak z tych wszystkich ziemniaków najfajniejsze były stempelki, bo można było znowu legalnie się ubrudzić w farbie i wykazać artystycznie.




Oczywiście tradycyjnie na zajęciach logopedycznych możemy zawsze do woli pokazywać języki i nikt się nie obraża, że je pokazujemy. Fajne to jest!










 A najważniejsze przecież jest to, że w niedzielę był Dzień Komisji Edukacji Narodowej. Krótko mówiąc - Dzień Nauczyciela (tak łatwiej i od razu wiadomo, o co chodzi. Albo o kogo!). Oczywiście nie mogliśmy nie uhonorować naszych kochanych cioć!


Szybka kontrola jakości przed wydaniem towaru...




A wiecie na czym polega praca zespołowa? Proszę bardzo:




No i jeszcze kilka miłych obrazków dla uśmiechnięcia się, żeby mieć lepszy humor przez cały dzień :)




Ciocia Karolina-Bańkojadka



Do zobaczenia!